czwartek, 1 listopada 2012

no i jak?

Dostałam od Mai zdjęcie na telefon z Jej nową fryzurą.
 Przesyłam do wglądu, choć jakość słabiutka.
Takiej fryzury u Mai nie pamiętam.
Bardzo twarzowa fryzura, choć kolor włosów taki jasny:)
W pierwszym odczuciu trochę zaskakujący, ale myślę, że Maja fajnie wygląda:):)
Sama też się oswaja z nową sobą.




sobota, 20 października 2012

słów parę




Od Mai
"Pod koniec tygodnia jadę na kontrolę do Dziadziuszki. Kontrola taka ogólna, żeby pacjent zobaczył pacjenta. No może pogadam z nim o dolegliwościach żołądkowych, jakie mnie ostatnio męczą. Podobno to jeden z możliwych efektów ubocznych przy tym leku, chociaż mi pojawiły się dopiero teraz, kiedy miałam dwutygodniową przerwę w jego braniu przy naświetleniach...

poza tym nic nowego. dbam o siebie, czyli staram się pić świeże soki, ograniczać słodycze, ruszać się delikatnie (mój mega wyczyn to wizyta z rodzinką na Krzyżnej Górze koło Szwajcarki!!!). Cudownym odkryciem jest masaż relaksujący mhm...

No i jeszcze to, że wkurza mnie fryzura Kojacka i rozważam zakup peruki. Wyślę zdjęcie, jak się uda w tym tygodniu"

niedziela, 23 września 2012

nowości dobrości


Witam wszystkich czytających tego bloga.

Miło mi, że po wakacjach mogę przekazać wszystkim dobre wieści dotyczące zdrowia Mai.

Matylda odebrała wyniki z tomografii, z których wynika, że choroba cofa się z płuc, wątroby, a w kościach nie nastąpił progres czyli stan stabilny
To wspaniałe wiadomości. Maja się bardzo cieszy.
W tej chwili obydwoje z Maćkiem układają nowe harmonogramy dnia.
Wrzesień nie jest łatwym miesiącem dla wszystkich, którzy mają dzieci szkolne, przedszkolne lub żłobkowe.
Życzę wszystkim znalezienie harmonii pomiędzy obowiązkami, przyjemnościami i satysfakcją.
















Powyżej kilka zdjęć z minionych wakacji. Gdzieś na południu Europy...

piątek, 10 sierpnia 2012

sierpień

Maja wróciła z wakacji.
Było fajnie. Odpoczęła i się zrelaksowała choć bywały chwile gorszego samopoczucia, które było spowodowane m.in. bólami głowy.  Jak się później okazało, wyniki badań głowy pogorszyły się.

Chemioterapia nie ma tak dużego wpływu na chore miejsca w głowie. Ta nowoczesna terapia, którą stosuje Maja, również nie przenika do mózgu w takim stopniu w jakim by się oczekiwało.
Po konsultacji z lekarzami i pamiętając o szybkich efektach poprzednich naświetleń,  Maja zdecydowała się na druga, tego typu terapię.
Lekarz z Gdańska mówił, że lek/chemioterapia pod wpływem naświetlań może szybciej przenikać do struktur w mózgu.
 Tak więc od tygodnia co kilka dni naświetla głowę. Leczy się we Wrocławiu. Naświetleń ma więcej niż poprzednio, ale są niższej mocy.
Liczymy, że z dnia na dzień będzie czuła się coraz lepiej.

Maja stara się normalnie funkcjonować pomimo niedogodności kolejnego leczenia.
Ma lepsze chwile i nieco gorsze, ale generalnie jest w dobrej kondycji.







czwartek, 19 lipca 2012

wakacyjne wieści

Dobosze wrócili z wakacji  i prawie od razu musieli pojechać do "apteki" do Holandii.
 9 h w jedną stronę, 5 minut spotkania w tym 4 minuty tzw "small talk" w rodzaju:
jak się Pani ma? jak podróż?
Zabrali z biurka przydział leków na następny okres i 9 h w podróży z powortem.
Maja czuje się dobrze. Stara się dużo wypoczywać choć nie zawsze jest to możliwe. Nawet na wakacjach.
Teraz Dobosze szykują się na mały rodzinny wypad nad jeziorko.

A wakacje sobie płyną i płyną....




środa, 6 czerwca 2012

czerwcowe wieści


Od Mai
"czas mi tak mija na drobnych sprawach i drzemeczkach pomiędzy...

Po operacji czuję się coraz lepiej, chociaż wciąż jak pacjent. To znaczy potrzebuję dużo odpoczynku, snu i mam uważać na skłony i podnoszenia.

2 tygodnie temu byliśmy z Maćkiem w Holandii w Maastricht, na spotkaniu z lekarką z tamtejszej Akademii Medycznej (ogromniastej, nowoczesnej, wypasionej), na które umówił nas Pan Dziadziuszko. Lekarka włączyła mnie do programu rozszerzonego dostępu, co oznacza, że otrzymuję leki bezpłatnie. Pani wydała mi dwa pudełka, co oznacza, że w połowie lipca znowu tam jedziemy. Może uda się wynegocjować jakiś dłuższy czas pomiędzy wizytami.

No i ostatni news: Maciuś w piątek odebrał moje wyniki badań...
W zakresie głowy jest niewielka regresja - co znaczy wynik bardzo dobry, bo głowa ma taką charakterystykę, że stara się nie przepuszczać niczego do siebie - dobre kiedy nie przepuszcza złego, ale lepiej kiedy przepuszcza leki...
W zakresie płuc - widoczna regresja!!! Po raz pierwszy od okresu diagnozy w zeszłym moje płuca odpuściły...

nawet nie chce mi się krzyczeć HURRA, bo kiedy się dowiedziałam od Maćka o wynikach (byłam na wyjeździe), to pociekły mi łzy pokazujące mi, jak bardzo się stresowałam...

no, a za dwa i pół tygodnia jedziemy na wakacje do Toskanii

całuję bo mnie mąż rozprasza i do mnie gada...
Maja"

I nie mam nic do dodania:)